Pierwszy miesiac
Tuz po wyjsciu ze
szpitala zzolknelam na tyle, ze musialam zostac poddana terapii swietlnej. Opasana naswietlajacym pasem
wygladalam ponoc jak maly swietlik, ktory swiecil po nocy. Szybko jednak wyzdrowialam.
Postanowilam tez, ze nie odpowiada mi jedzenie z piersi. Za duzo sie trzeba napracowac. I kto by sie tam mial
ochote uczyc czynnosci, ktora w przeciagu paru miesiecy i tak sie okaze bezuzyteczna. Nadal dostaje mleko od
Mamy, ale z butli. Bardzo mi z tym wygodnie.
W sumie niewiele z tego swiata widze, bo moje oczy jeszcze nie potrafia dostosowac sie do ogladania przedmiotow
z dowolnej odleglosci. Czasem jednak, gdy rodzice mnie uloza tak, ze akurat trafia na te wlasciwa odleglosc, to
moge sobie ogladac swiat. Uwielbiam gwiazdki i ksiezyc w moim lozeczku, ktore zrobila Mama. Poza tym Tato
kupil mi pare ksiazeczek, ktore sobie ogladam. Niewatpliwie jednak ulubiencami sa tapety w kuchni i lazience.
Usmiecham sie na razie przez sen. Po pierwsze, to jednak jest zbyt duzy wysilek, a po drugie wtedy jest mi
naprawde dobrze. Niewatpliwie spanie jest moja ulubiona czynnoscia.
|